piątek, 2 czerwca 2017

Podróże rodzinne-wstęp

Nasze podróże rodzinne rozpoczęliśmy pod hasłem: Zwiedzamy zamki dwory i pałace na Dolnym Śląsku.
Na początku najzwyczajniej w świecie nie mieliśmy za dużo czasu wolnego oraz kasy, by jeździć w dalsze rejony Polski czy za granicę. Małe dziecko też w jakiś sposób ograniczało pole manewru odnośnie wojaży.Od tamtej pory minęło naście lat, córka dorosła, zwiedziliśmy większość obiektów w dolnośląskim.Teraz jeździmy we dwoje z mężem, załapaliśmy bakcyla wędrówek, z zamków przerzuciliśmy się na górki, jeśli można tak to ująć.
Niektóre zdjęcia i opisy z wyjazdów będą nie dość obszerne, mocno podstarzałe, ale warto będzie się podzielić.Proszę więc o wyrozumiałość, miejcie na uwadze, że niestety lata lecą, pamięć szwankuje :) oraz w tamtym okresie były aparaty na kliszę.Nie było tak łatwo i prosto jak teraz- robisz fotki cyfrówką, wrzucasz kartę do laptopa i zdjęcia już są gotowe do wysłania gdziekolwiek Ci się zamarzy. Można sobie je jeszcze podrobić w foto shopie.Dodam, że moje wszystkie zdjęcia są sute.Nie posiadam skanera, ale jak się dorobię owego cuda techniki to stare zdjęcia też umieszczę w między czasie z odpowiednią adnotacją.
Nie będę kurczowo trzymała się kolejności, pozwolę sobie na dzielenie się tymi wyjazdami co mi przyjdą do głowy, nie koniecznie zgodnie z linią czasu.
Do usłyszenia.

Jak to się zaczęło

Jak już część oficjalna była to może parę słów jak to się stało, że skusiłam się do podzielenia moimi wiadomościami jak i zdjęciami z prywatnej galerii.
Otóż ostatnio przy jednej z rozmów z mężem-zarzucił mi, że chętnie wklejam zdjęcia na portale społecznościowe, "A co to kogo obchodzi"-stwierdził.
Skoro lubię się pochwalić to żebym zrobiła to w innej formie tak, by był z tego jakiś pożytek.
Moje odpowiedź była taka: "Ale przecież teraz mamy takie czasy, internet jest na porządku dziennym, moda na portale itd., to przecież normalne, każdy tak robi.Wklejają Wszyscy i wszystko, co robią, co jedzą, o której idą spać i jaki prezent dostali przy byle jakiej okazji.Nie trzeba bywać u Nich w domu na co dzień by świetnie orientować się w Ich prywatnym grafiku.Nikogo to nie dziwi."
Po tej dyskusji dało mi to do myślenia..."Może On ma rację, może lepiej tak wyładować swoją inwencję twórczą, nawet jak Nikt nie będzie tego czytał to poogląda chociaż zdjęcia i ładne widoczki, a może przy okazji Ktoś załapie bakcyla wycieczkowego, ciekawość świata.
Wpadłam na pomysł założenia bloga, bo tu przynajmniej będą wchodzili Ci, którzy chętnie poczytają i skorzystają z informacji, by potem też pojechać w to samo miejsce, a jak kogoś nie stać to dokształci sie kulturalnie.